Przejdź do treści
Strona główna » 6 czerwca – Św. Norberta, biskupa

6 czerwca – Św. Norberta, biskupa

    Jednym z atrybutów św. Norberta (jedynego świętego o tym imieniu!) jest… pająk. Według jednej z legend, w czasie odprawiania mszy, w momencie przeistoczenia wpadł do kielicha z winem wielki pająk. Norbert – otaczający olbrzymią czcią Eucharystię – bez wahania wypił wino, spodziewając się rychłej śmierci od ukąszenia. Nic takiego się jednak nie stało, a pająk w niewyjaśniony sposób… wyszedł nosem świętego. Wstrząsające! Ale nie dlatego Norbert został świętym… 

    Życie według planu
    Norbert urodził się w znakomitej rodzinie szlacheckiej około 1080 r. w Xanten w Północnej Nadrenii. Z takim pochodzeniem jego los był w zasadzie przesądzony. Już jako chłopiec został mianowany kanonikiem w Xanten i pobierał pensję na swoje utrzymanie i dalsze kształcenie. Edukacyjne szlify zdobywał także pod okiem ojca na dworze metropolity w Kolonii. Był niezwykle utalentowany. Jego ogromne zdolności i urok osobisty dostrzegł i docenił cesarz Henryk V. Norbert został powołany do służby na jego dworze, ale pojawił się konflikt interesów. Cesarz prowadził walkę o inwestyturę (wyznaczanie kandydatów na biskupstwa i opactwa) z papieżem Paschalisem II. Walka zaszła tak daleko, że doprowadziła w 1115 r. do rzucenia klątwy na cesarza. Norbert opuścił więc dwór i powrócił do Xanten. Odmówił także przyjęcia z rąk cesarza biskupstwa w Cambrai – pozostał wierny papieżowi.

    Jasny przekaz prosto z nieba
    I choć przygotowywał się do stanu duchownego, prowadził generalnie życie świeckie. Wszystko zmieniło jedno wydarzenie. W 1115 r. podczas burzy Norbert omal nie zginął od pioruna. Ocalenie odczytał jako znak od Boga, którego nie zamierzał pozostawić bez odpowiedzi. Wstąpił do klasztoru benedyktynów w Siegburgu. Pokuta i modlitwa, wyrzeczenie się godności i majątków kościelnych oraz rozdanie całej swej własności ubogim poprzedziły święcenia kapłańskie.

    Ubóstwo nie dla każdego
    Powrócił do kolegium kanonickiego w Xanten. Jednak wyznawane przez niego ewangeliczne ubóstwo i surowe reguły nie przypadły wszystkim do gustu… Współbracia oburzeni ascetyzmem wskazań Norberta oskarżyli go o… nowatorstwo!

    Bosy kaznodzieja
    Z tym „nowatorstwem” rzeczywiście było coś na rzeczy i nie tylko Norbert to czuł. Kościół potrzebował odnowy. Reformy w Kościele zapoczątkował już papież Grzegorz VII, a gorliwych realizatorów swej myśli znalazł w grupie kapłanów wędrujących na terenie Niemiec. Przyłączył się do nich ks. Norbert, mało tego – spotkał się w Galii z papieżem Gelazjuszem II i uzyskał od niego w 1119 r. pozwolenie na głoszenie kazań w całym Kościele. Boso i w zgrzebnym habicie rozpoczął życie wędrownego kaznodziei. Wzywał do pokuty i zmiany obyczajów. Przeforsował się do tego stopnia, że z nadmiernego wysiłku niemal otarł się o śmierć.

    Apostolski styl życia
    Norbert usiłował zasypać dwie przepaście – pomiędzy wiernymi i mnichami oderwanymi od spraw tego świata oraz pomiędzy ubogim ludem Bożym i bogatymi Kanonikami Regularnymi, którzy odwrócili się od ludu.

    Premonstratensi = Norbertanie
    W bezludnej dolinie o kształcie krzyża, zwanej Prémontré, w północnej Francji niedaleko Laon założył Wspólnotę. Łączyła ona kontemplacyjny styl życia mnichów z aktywnością apostolską. W 1121 r. Norbert z 40 towarzyszami uroczyście ślubował oddanie się apostolskiej pracy nad reformą obyczajów kleru i wiernych. Bracia związali się także ślubem ewangelicznego ubóstwa, czystości (celibatu) i posłuszeństwa przełożonym. Tak powstał prężny zakon Kanoników Regularnych Ścisłej Obserwy. Nazwali się Premonstratensami (obecnie znani są także jako Norbertanie oraz Biali Kanonicy) i szczególnie szerzyli kult Najświętszego Sakramentu. Papież Pius IX mawiał, że są chwałą Eucharystii, a Eucharystia jest chwałą tego zakonu.

    Jak najbliżej ludzi
    Norbert budował swoje klasztory w miastach bądź na obszarach zaludnionych. Chciał, by jego wspólnota była jak najbliżej ludzi, by nie chowała się w opactwach, ani za murami klasztorów. Kanonicy realizowali również dzieło miłosierdzia poprzez goszczenie biednych i podróżnych. To było autentycznie dzieło ratujące życie, bo pielgrzymowanie czy podróżowanie w tamtych czasach było niezwykle trudne. Wielu z pierwszych współtowarzyszy Norberta – wycieńczonych chłodem i ciężkimi warunkami – zmarło w drodze, a i jego życie przez chwilę także wisiało na włosku. Toteż stworzył w Prémontré w pełni wyposażony przytułek. Był tam i zajazd dla podróżnych, i schronienie dla biednych, i szpital dla chorych. Kanonicy troszczyli się o mężczyzn, a Siostry zajmowały się kobietami.

    Arcybiskup Magdeburga
    Sześć lat po założeniu zakonu Norbert został mianowany arcybiskupem Magdeburga i zrzekł się funkcji przełożonego zakonu. Pełnił natomiast obowiązki kanclerza Rzeszy. Jako zasadniczy i surowy arcybiskup starał się wprowadzać reformy w duchu papieża Grzegorza VII – karność i czystość obyczajów wśród duchowieństwa. Gorliwość metropolity nie podobała się i przysporzyła mu wielu wrogów. Trzykrotnie przygotowano na niego zamach!

    Arcybiskup Magdeburga a Polska
    Na tle gorliwej i owocnej pracy dla Kościoła, blado wypada zaś „wątek polski” św. Norberta. Otóż, jako arcybiskup magdeburski walczył do ostatniej chwili, by uzależnić Kościół w Polsce od metropolii w Magdeburgu. Wytoczył nawet w tej sprawie proces biskupom polskim przed Stolicą Apostolską i w 1133 r. uzyskał bullę, która znosiła dla Gniezna tytuł metropolii, a diecezje polskie uzależniała od metropolii magdeburskiej. Widać, nie był to jednak plan Boży, bo w następnym roku Norbert zmarł, cesarz Lotar ustąpił przed silniejszym Bolesławem Krzywoustym, a biskupi polscy za pośrednictwem arcybiskupa gnieźnieńskiego – Jakuba ze Żnina – uzyskali w 1136 r. od Innocentego II wycofanie bulli i poręczenie arcybiskupom gnieźnieńskim przysługującym im praw.

    Świętość ponad wszystko
    Norbert zmarł 6 czerwca 1134 r. w Magdeburgu. Jego kult zatwierdził dopiero w 1582 r. papież Grzegorz XIII, na cały zaś Kościół rozszerzył go papież Grzegorz XV w roku 1621. Jest patronem Pragi, zakonu norbertanów, sióstr norbertanek oraz wszystkich wspólnot jego imienia.

    Jako przywoływany w czasie burz i nawałnic jest idealnym wiosennym patronem.

    Źródło: brewiarz.pl, swzygmunt.knc.pl, wiara.pl, opoka.org.pl, norbertanka.blogspot.com