Przejdź do treści
Strona główna » 26 lipca – Święci Anna i Joachim, rodzice Najświętszej Maryi Panny

26 lipca – Święci Anna i Joachim, rodzice Najświętszej Maryi Panny

     

    Oczekiwali Dziecka tak długo, że w zasadzie – po ludzku – wbrew nadziei! Niedługo dane im było cieszyć się szczęściem pełnej rodziny, wcześnie osierocili Córkę. Z całą pewnością nie doczekali też Wnuka. Co jeszcze można uznać za pewnik? Skoro przekazali życie Matce Boga, musieli być naprawdę wyjątkowymi ludźmi. Pełni pokory i bezgranicznej ufności Bogu, niezachwianej nawet w obliczu, wydawałoby się, przegranej sytuacji. Taka WIARA mogła być owocem tylko bardzo bliskiej relacji ze Stwórcą. Czyż nie przekazali jej Córce?

    Znani nieznani
    Pismo Święte nie zawiera żadnej informacji o rodzicach Maryi. Naszą ciekawość w tym temacie zaspakajają apokryfy – pisma nienależące do natchnionych, w których pomiędzy elementy baśniowe i legendy wplecione są także informacje wiarygodne, zachowane przez Tradycję Kościoła. Najważniejszym z nich jest Protoewangelia Jakuba, datowana na połowę II w n.e., czyli z początków chrześcijaństwa.

    Płonna (?) nadzieja
    Anna i Joachim byli ludźmi o zacnych korzeniach. Ona pochodziła z rodziny kapłańskiej z Betlejem, on – z zamożnej i znakomitej rodziny z Galilei. Mimo „dobrego startu” małżonkowie stanęli przed bardzo poważnym problemem. Przez wiele, wiele lat nie mogli doczekać się potomka, i – co gorsza – nie mogli liczyć na słowa otuchy lub chociaż milczące zrozumienie ze strony otoczenia. Brak dziecka oznaczał jedno – karę Bożą.

    Nadzieja wbrew nadziei
    Anna i Joachim długo znosili hańbę z pokorą. Nie ustawali w modlitwach i składali hojne ofiary na świątynię, aby uprosić sobie dziecię. Kiedy byli już w podeszłym wieku, kapłan w jerozolimskiej świątyni uznał, że człowiek bezdzietny nie jest godzien składać ofiar i… odmówił przyjęcia ofiary od Joachima. Cios był tak przykry, że zdruzgotany Joachim udał się na pustkowie i tam przez dni 40 pościł i modlił się o Boże miłosierdzie. Anna, pozostawszy w domu niczym wdowa, okraszała sowicie modlitwy męża łzami.

    Łaska
    Ale nie na darmo ich imiona w tłumaczeniu z hebrajskiego brzmią: „Łaska” i „Przygotowanie Panu”. Wkrótce Anioł zwiastował im wspaniałą nowinę – ich modlitwy zostały wysłuchane. Bóg obdarzy ich Dziecięciem, które będzie radością ziemi. I tak „Przygotowanie Panu” dobiegło końca. „Łaska” była gotowa, by przyjść na świat, a jej rodzice – by Ją przyjąć.

    Narodziny
    Piętnastego dnia życia ukochanej Córce, zgodnie z ówczesnym zwyczajem, nadano imię Maria. W trzy lata później rodzice, dopełniając złożonego ślubu, oddali swą Jedynaczkę na służbę w świątyni. Wychowywała się tu wśród rówieśnic, zajęta modlitwą, śpiewem, czytaniem Pisma świętego i haftowaniem szat kapłańskich.

    P.S.
    Rodzice wcześnie osierocili Córkę, choć Annie przypisuje się także trinubium, czyli dwukrotne zamążpójście po śmierci Joachima. Pewnym jest, że nie doczekali Wnuka. Co jeszcze można uznać za pewnik? Skoro przekazali życie Matce Boga, musieli być naprawdę wyjątkowymi ludźmi, pełnymi wiary i pokory, i ufności tak wielkiej, że po ludzku – wbrew nadziei. Czyż nie przekazali tych zalet swej Córce?

    Źródło: brewiarz.pl