Przejdź do treści
Strona główna » 12 lipca – Św. Brunon Bonifacy z Kwerfurtu, biskup i męczennik

12 lipca – Św. Brunon Bonifacy z Kwerfurtu, biskup i męczennik

    „O, nieszczęśliwe nasze czasy! Mądrym nazywamy tego, który wysila spryt, aby oszukiwać, który na ustach ma miód, a w sercu ukrywa żółć”. Opis XXI wieku? Nie, tak ponad 1000 lat temu pisał Św. Brunon Bonifacy z Kwerfurtu. Niemiec, krytykujący swego króla, Henryka II, za sojusz z poganami przeciwko chrześcijańskiej Polsce i jej władcy – Bolesławowi Chrobremu. Ale czy o tak rażącej nieprawości mógł milczeć człowiek, który nawet (a może: przede wszystkim) nie miał litości względem siebie, i surowo oceniał: „skutkiem błota zabijających mnie występków już dawno cuchnę jak zdechły pies i w gęstym błocie moich grzechów – biada mi! – z rozkoszą leżę jak brudna świnia”.  

    Poszukiwanie Woli Boga
    Św. Brunon Bonifacy z Kwerfurtu to postać wybitna: kapelan mądrego cesarza Ottona III, przyjaciel Bolesława Chrobrego, człowiek szerokich europejskich horyzontów, misjonarz i pierwszy pisarz na polskiej ziemi. To człowiek stąpający śladami św. Wojciecha. Urodzony w 974 r. Brunon uczył się w szkole magdeburskiej, następnie – poszukując własnego miejsca na ziemi – trafił do klasztoru Benedyktynów na Awentynie (998 r.), gdzie przyjął zakonne imię: Bonifacy. W 1001 r. zamieszkał w pustelni św. Romualda w Pereum koło Rawenny, ale i tu nie zagrzał długo miejsca.

    Wiek chrystianizacji
    Był synem swej epoki, a trzeba wiedzieć, że X wiek, a zwłaszcza jego druga połowa, była czasem ożywionej i zwieńczonej sukcesami działalności chrystianizacyjnej w Europie Środkowo-Wschodniej i Północnej. Były to misje, na których zależało zarówno władcom świeckim, jak i Kościołowi. Misjonarze nie tylko krzewili chrześcijaństwo, ale i byli pożądanymi emisariuszami politycznymi. Brunona Bonifacego także gnało w nieznane.

    Z dalekiego kraju
    Nie czekał długo, wezwanie misyjne przyszło w 1001 r. z odległego kraju słowiańskiego, od księcia Bolesława Chrobrego. Książę poszukiwał głosicieli słowa Bożego dla chrystianizacji sąsiednich ziem pogańskich. Brat Bonifacy zgłosił się jako ochotnik.

    Trudności
    Niestety wielka polityka pokrzyżowała mu plany. Zmarł Otton III, a jego następca – Henryk II – zdecydowanie nie kontynuował przyjaznej wobec Polski polityki swego wielkiego duchem poprzednika. Nie dziwi więc, że utrudniał Bonifacemu rozpoczęcie misji. Wobec tych przeciwności misjonarz udał się na Węgry, a następnie na Ruś. W międzyczasie został w 1004 r. wyświęcony na biskupa. Udało mu się także nie tylko ujść cało z rąk Pieczyngów, uważanych za niezwykle zatwardziałych pogan i okrutnych barbarzyńców, ale zdołał nawet spośród nich pozyskać dla Boga grupę wiernych.

    Polska Piastów
    Do państwa Piastów dotarł dopiero w 1008 r. Bolesław Chrobry ujął go pragnieniem rozszerzania chrześcijaństwa. Jak sam twierdził do księcia odnosił się z „uczuciem wierności i serdecznej przyjaźni”. Pisał o Bolesławie Chrobrym: „kocham go jak duszę moją i więcej niż życie moje”. Nie zapominał jednak, że jest poddanym króla niemieckiego, Henryka II i to jemu winien jest wierność. Kierowany autentyczną troską, nie wahał się skrytykować gorszącej decyzji swego króla o zawarciu sojuszu z pogańskimi Wieletami przeciwko chrześcijańskiemu władcy, Bolesławowi Chrobremu.

    Słowa prawdy…
    W liście do Henryka II pisał: „czy godzi się prześladować lud chrześcijański, a żyć w przyjaźni z pogańskim? Co za ugoda Chrystusa z Belialem? Jakie porównanie światła z ciemnością? (…) O, jakże pragnąłbym w księciu Bolesławie, o którym mówię, mieć nie wroga, lecz wiernego sprzymierzeńca! Może odpowiesz: I ja chcę. A więc okaż miłosierdzie, zarzuć srogość! Jeśli chcesz mieć wiernego sprzymierzeńca, przestań prześladować! Jeśli chcesz mieć rycerza, trzymaj z Chrobrym, aby cię zadowolił. Strzeż się, królu, jeśli wszystko chcesz czynić przemocą, a nigdy z litością, którą lubi Chrobry, żeby przypadkiem Jezus, który teraz wspiera Ciebie, nie rozgniewał się. (…) Czyż nie lepiej jest walczyć z poganami dla chrześcijaństwa niż gwałt zadawać chrześcijanom?”

    …solą w oku
    Niektórzy historycy w krytyce króla dopatrują się powodu, dla którego Brunon został skazany na swoiste damnatio memoriae, czyli zapomnienie w kręgach bliskich królowi… Biorąc jednak pod uwagę, w jak jasnym świetle, ten szczery do szaleństwa brat, stawiał jednego z najświetniejszych polskich władców, winniśmy mu wieczną, wdzięczną pamięć.

    Męczeństwo
    Upragnioną śmierć męczeńską poniósł wraz z 18 misjonarzami 8 marca 1009 r., w czasie głoszenia Ewangelii Prusom i Jadźwingom. Trudno określić miejsce męczeństwa (okolice Giżycka, Łomży lub Drohiczyna). Nie wiadomo także, gdzie zostały złożone doczesne szczątki Brunona, choć Bolesław Chrobry wykupił jego ciało. Jeden ze śladów wskazuje na klasztor na Świętym Krzyżu w Górach Świętokrzyskich.

    Spuścizna
    Brunon z Kwerfurtu zasłużył się dla Polski pozostawieniem po sobie dzieł: Żywot świętego Wojciecha” i Żywot Pięciu Braci Kamedułów” opisujący misję i śmierć pierwszych misjonarzy wezwanych przez piastowskiego władcę. Powyższe dzieła, jak i cytowany list Brunona stanowią bezcenne źródło wiedzy o historii Polski. Są też świadectwem wejścia Polski Chrobrego na trwałe w orbitę chrześcijańskiej Europy, stając się jednocześnie krajem odpowiedzialnym za głoszenie Ewangelii u pogańskich sąsiadów.

    Źródło: brewiarz.pl, wiara.pl, opoka.org.pl, pch24.pl, fragm. książki „Działalność św. Brunona z Kwerfurtu” Maksymiliana Sasa